Potrzeba zmian…

Na turnieju amatorskim zaczęli się pojawiać zawodnicy z dość zaawansowanymi umiejętnościami zmuszający tych mniej doświadczonych graczy do większego zaangażowania, ale także do coraz większego rozczarowania polegającym na tym, że za dużo sobie nie pograli. Jeden z uczestników turnieju zauważył (za co szczerze mu dziękuję), że proporcja tych bardziej zaawansowanych do tych mniej zaawansowanych nie przedstawia się motywująco.

Pewnego dnia otrzymałem telefon od niejakiego Ricardo (bardzo poczciwy człowiek), który zachęcał mnie do obmyślenia systemu gry, w którym Ci bardziej i mniej doświadczeni gracze będą mogli się zmierzyć w jednym turnieju. Powiedziałem mu wówczas, że zobaczę, co da się zrobić. Wówczas jeszcze nie zakazano mi pojawiania się w 9stóp i wiedziałem, że prędzej czy później w 9stopach mnie zabraknie. Miałem w pewnym momencie zmienić kierunek jazdy w taki sposób, aby Ci mniej doświadczeni gracze nie cierpieli i nie czuli się oszukani podczas rozgrywania turnieju.

Zaraz pewne jednostki podniosą larum, że jak oszukani, gdzie cierpią… W każdym sporcie znajdują się jednostki tak bardzo zagorzałe, tak głodne gry, że są w stanie pożreć każdego i nie patrzeć, czy to jest doświadczony czy mniej doświadczony gracz. Jest to zjawisko groźne i bardzo niebezpieczne, które można śmiało porównać do pewnego rodzaju pożądania, jaką samiec bądź samica odczuwa względem drugiej jednostki/jednostek. W sumie, nie ma w tym nic złego, bo zawsze się trochę gwałci (mowa o prawie, polskim w szczególności), ale w pewnym momencie dochodzi jednak do typowego pogwałcania czy tam gwałcenia.

Co do tego, że w 9stopach jako takich poziom niewyżycia i pewnego rodzaju zwyrodnienia jest na dość wysokim poziomie, to nie mam żadnych wątpliwości. Jak już barman z Panią menadżer ten teges na boku, a potem ten barman ma robić tak jak Pani menadżer chce w porozumieniu z właścicielami klubu, a jemu nie zawsze to wychodzi, to wiecie Państwo, z boku to bardzo komicznie wygląda, ale nie o tym chciałem. Jak dojadą do mnie pewne filmy, to się je puści na tych ich telewizorkach w przerwie meczu albo w trakcie meczu. Ludzie się przynajmniej rozerwą.

Wracając do meritum, zazwyczaj Ci zdziwieni, Ci nierozumiejący dlaczego coś się dzieje chcą pozostać w stanie, który jest, czyli niezmienny, bo im tak dobrze. Zdarzają się też tacy, co zmian się boją albo uważają je za niekorzystne dla nich samych lub dla grupy, którą reprezentują i starają się tych zmieniających eliminować ze swego środowiska naturalnego.

Dlatego wszelakie turnieje gier rozgrywane są zazwyczaj w poszczególnym systemie gry. Zazwyczaj pucharowym – do jednej przegranej bądź dwóch. Każdy system ma wyłonić zwycięzcę, ale ważne jest to, jak się tych zawodników przeprowadza przez system. To jest jak z przejściem przez pasy bądź nie na drugą stronę ulicy. Trzeba uważać na różne ustrojstwa nadjeżdżające a to z prawej, a to z lewej. Właśnie taki system jest obecnie używany w 9stopach i w klubie Premium. Tylko, że w klubie Premium mam kontrolę nad tym, co się dzieje, a w klubie 9stóp już nie mam (mowa oczywiście o rozgrywkach turniejowych).

System pucharowy do dwóch przegranych (2 K.O.) jest bardzo niekorzystny dla mniej doświadczonych graczy. Pierwotny zamysł był taki, aby turnieje przez nas organizowane zrzeszały przede wszystkim tych mniej doświadczonych, aby dać im możliwość rywalizowania między sobą. Obecnie jest tak, że Ci bardziej doświadczeni przejmują turniej amatorski i Ci mniej doświadczeni nie mają za dużo do gadania, co mnie na tylnym siedzeniu szczerze bardzo irytuje, a najlepsze jest to, że Ci lepsi jeszcze wpływają na tamtejszych organizatorów, a Ci grzecznie przytakują, co już w ogóle doprowadza moje ręce do opadania, powieki do opadania i nie bardzo chcę na to patrzeć.

Dotarła do mnie także informacja, że jeden z pracowników klubu 9stóp, barman, byłby zainteresowany organizowaniem turniejów, ale nie wie jak to się robi. Jako, że nie mam ochoty prowadzić tej osoby jak małe dziecko za rączkę i mówić, co ma robić, to jak to przeczyta, to niech się zgłosi do Piotra. Może wówczas wyjdą mu głupie pomysły ze łba, zniszczy w sobie nienawiść i zrobi coś pożytecznego dla klubu oprócz nalewania piwa, brania pod stołem i spiskowania przeciwko ludziom za pomocą smartfonika.

Także, ja jako ja zostawiam organizatorów turnieju „9stopowiec” z pewnym problemem do rozwiązania, bo nie mam ochoty już dawać czegoś od siebie względem klubu 9stóp i im pomagać dostarczając propozycje, sugestie czy nawet konkretne projekty, bo to niewdzięczne jest.

Zatem, pozostaje mi wierzyć, a u mnie z tym bardzo krucho, że coś się zmieni.

Życzę powodzenia!