Kolejny cykl Turnieju Bilardowego „Premium Open Amator” za nami.

Kolejny cykl Turnieju Bilardowego „Premium Open Amator” za nami. Czas na podsumowanie I cyklu. Po pierwsze:

Gratuluje zwycięzcą ostatniego turnieju który odbył się 4 czerwca 2019 w klubie Premium Mateuszowi Cichockiemu, Marcinowi Ryniecowi i Marcinowi Szyszce za zajęcie wymienionych kolejno miejsc.

W podsumowaniu ogólnego wyniku Turnieju dużo się nie zmieniło.

I. miejsce zajął Mateusz Cichockiemu

II. miejsce zajął Marcin Ryniec

III. miejsce Marcin Szyksza

Wszystkim uczestnikom oraz zwycięzcą Turnieju gorąco gratuluję. I życzę kolejnych sukcesów bilardowych,

a tym czasem, zaczął się okres wakacyjny czas na grillowanie i odpoczywanie na świeżym powietrzu, także przez okres wakacyjny turnieje zostają przerwane, ale nie martwcie się wrócimy zaraz po wakacjach. Kolejnego turnieju można się spodziewać w przełomie sierpnia/września.

1 edycja turnieju 9 stopowiec za nami.

Jak ten czas leci. I edycja turnieju „9 stopowiec” już za nami.

Pora przedstawić wyniki z całego przebiegu cyklu 9 stopowca. W następującej kolejności gratulujemy zwycięzcom.
Łukaszowi Sienkiewiczowi za zajęcia 1 miejsca – 35 pkt,
Grzegorzowi Marciniakowi za zajęcia 2 miejsca – 18 pkt i
Andrzejowi Kupczykowi za zajęcia 3 miejsca 14 pkt, a całą tabelkę znajdziecie pod linkiem: http://turnieje-bilardowe-poznan.pl/wyniki-turniejow/ gratulujemy również zwycięzcom ostatniego turnieju który odbył się 26 maja:
Radkowi Lorychowi I miejsce,
Łukaszowi Sienkiewiczowi II miejsce,
Zdzisławowi Olejnikowi III miejsce,
oraz pozostałym uczestnikom którzy po mimo chwilowych słabości i stresem przed rywalizacją dotrwali szczęśliwie do samego końca.

A przed nami kolejne wyzwania organizacyjne oraz pomysły do zrealizowania i wyeliminowaniu uwag zebranych po pierwszym cyklu które jesteśmy wstanie naprawić, dzięki wam jesteśmy w pełni zaangażowania i zapewniamy że następne edycje będą coraz lepiej zorganizowane, dopiero się rozkręcamy. 🙂 Wiadomo, przydały by się nagrody, bardziej zbilansowany ranking i lepiej dobrani zawodnicy do poziomu gry w jakim grają to wszystko można poprawić a my staniemy na wysokości zadania i te problemy wyeliminujemy.

Jednocześnie zapraszam na turniej 4 czerwca tych mniej zaawansowanych, którzy chcą się jeszcze zmierzyć z innymi bilardzistami tuż przed wakacjami.

Zdjęcia: https://photos.google.com/u/1/albums
Wyniki: http://turnieje-bilardowe-poznan.pl/wyniki-turniejow/
Strona: http://turnieje-bilardowe-poznan.pl/

Dlaczego ludzie zazwyczaj boją się rywalizacji?

Istota postrzegania

Uczono mnie albo sam się nauczyłem z książek, życia i prędzej skłaniałbym się ku temu drugiemu, że populacja, czyli zbiór osobników przypominających ludzi bądź też nie, reaguje na podstawie najróżniejszych bodźców, czyli jak palnie się kogoś w łeb z patelni, to zacznie odczuwać ból bądź też radość. Na tej podstawie jaka reakcja następuje, zaczyna się kolejny proces zwany ocenianiem, czyli tak zwanym kategoryzowaniem. Proces groźny dla oceniającego i ocenianego, bo bardzo łatwo popełnić błąd jak się nie ma „rzetelnej wiedzy”. Wziąłem w cudzysłów, bo z tą wiedzą różnie bywa, a o rzetelności nie mi się wypowiadać.

Powyższy obrazek zamieszczam, bo przypomniał mi o nim, Piotr, współorganizator turniejów bilardowych. Najsampierw przetłumaczmy te 4 słowa z angielskiego na polski, aby było zrozumiałe:

> Equality – równość w rozumieniu takim, że 2=5, 2=2, 8=10, 2=3 itd. Jest to szerzeg założeń, które są albo prawdziwe, jeżeli opiszemy wynik szczegółami albo fałszywe, jeżeli nie opiszemy ów wyniku szczegółami, czyli np. z dwóch półkilogramowych ciast da się zrobić 5 małych babeczek. Dla jednych jest to realne, a dla drugich nie. Tak się buduje podział na realnie postrzegających rzeczywistość i na tych, co nierealnie postrzegają rzeczywistość.

-> Reality – rzeczywistość w rozumieniu takim, że jest pewna zbiorowość i każdy wchodzący w tę zbiorowość postrzega ją na swój sposób w zależności od różnych czynników. Jest to wymieszanie realnie postrzegających z nierealnie postrzegającymi rzeczywistość, czyli wpuszczenie wygłodniałego lwa do klatki z małym dzieckiem oraz, dajmy na to, jego/jej rodzicami. Jedna strona będzie napierać, aby pożreć, a druga, żeby uciekać czy się jakoś bronić.

-> Equity – sprawiedliwość, słuszność, kapitał własny, udział w rozumieniu takim, że te obie skonfliktowane strony próbują wypracować konsensus, czyli takie zjawisko, gdzie lew będzie najedzony, a dziecko i rodzice przeżyją.

-> Liberation – wyzwolenie, uwolnienie w rozumieniu takim, że znika klatka, a lew razem z dzieckiem i rodzicami mają zacząć żyć w takiej symbiozie, aby dwie strony mogły sobie żyć bez żadnych przeszkód.

Te cztery etapy zawsze zachodzą i się krzyżują, co się powszechnie nazywa różnie – zniechęceniem, wypaleniem, odrazą, nienawiścią, szczęśliwością, uspokojeniem, lubieniem, nielubieniem itd. itp.

Dlatego przy tworzeniu turnieju, dajmy na to bilardowego, musimy zakładać różne oddziaływania wynikające z krzyżowania się powyższych czterech etapów postrzegania. Dla jednych bila jest po to, aby widzieć, żeby nie trafić, dla drugich nie widzieć, żeby trafić, dla trzecich widzieć, żeby trafić, a dla ostatnich to widzieć, że a czy były tu jakieś bile do wbicia?

Podsumowując, nie bez powodu wymyślono powiedzenie, że strach ma wielkie oczy, które różnie się odczytuje i cytując Platona „Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i konieczność.”.

Dlaczego ludzie zazwyczaj boją się rywalizacji?

Istota postrzegania

Uczono mnie albo sam się nauczyłem z książek, życia i prędzej skłaniałbym się ku temu drugiemu, że populacja, czyli zbiór osobników przypominających ludzi bądź też nie, reaguje na podstawie najróżniejszych bodźców, czyli jak palnie się kogoś w łeb z patelni, to zacznie odczuwać ból bądź też radość. Na tej podstawie jaka reakcja następuje, zaczyna się kolejny proces zwany ocenianiem, czyli tak zwanym kategoryzowaniem. Proces groźny dla oceniającego i ocenianego, bo bardzo łatwo popełnić błąd jak się nie ma „rzetelnej wiedzy”. Wziąłem w cudzysłów, bo z tą wiedzą różnie bywa, a o rzetelności nie mi się wypowiadać.

Powyższy obrazek zamieszczam, bo przypomniał mi o nim, Piotr, współorganizator turniejów bilardowych. Najsampierw przetłumaczmy te 4 słowa z angielskiego na polski, aby było zrozumiałe:

-> Equality – równość w rozumieniu takim, że 2=5, 2=2, 8=10, 2=3 itd. Jest to szerzeg założeń, które są albo prawdziwe, jeżeli opiszemy wynik szczegółami albo fałszywe, jeżeli nie opiszemy ów wyniku szczegółami, czyli np. z dwóch półkilogramowych ciast da się zrobić 5 małych babeczek. Dla jednych jest to realne, a dla drugich nie. Tak się buduje podział na realnie postrzegających rzeczywistość i na tych, co nierealnie postrzegają rzeczywistość.

-> Reality – rzeczywistość w rozumieniu takim, że jest pewna zbiorowość i każdy wchodzący w tę zbiorowość postrzega ją na swój sposób w zależności od różnych czynników. Jest to wymieszanie realnie postrzegających z nierealnie postrzegającymi rzeczywistość, czyli wpuszczenie wygłodniałego lwa do klatki z małym dzieckiem oraz, dajmy na to, jego/jej rodzicami. Jedna strona będzie napierać, aby pożreć, a druga, żeby uciekać czy się jakoś bronić.

-> Equity – sprawiedliwość, słuszność, kapitał własny, udział w rozumieniu takim, że te obie skonfliktowane strony próbują wypracować konsensus, czyli takie zjawisko, gdzie lew będzie najedzony, a dziecko i rodzice przeżyją.

-> Liberation – wyzwolenie, uwolnienie w rozumieniu takim, że znika klatka, a lew razem z dzieckiem i rodzicami mają zacząć żyć w takiej symbiozie, aby dwie strony mogły sobie żyć bez żadnych przeszkód.

Te cztery etapy zawsze zachodzą i się krzyżują, co się powszechnie nazywa różnie – zniechęceniem, wypaleniem, odrazą, nienawiścią, szczęśliwością, uspokojeniem, lubieniem, nielubieniem itd. itp.

Dlatego przy tworzeniu turnieju, dajmy na to bilardowego, musimy zakładać różne oddziaływania wynikające z krzyżowania się powyższych czterech etapów postrzegania. Dla jednych bila jest po to, aby widzieć, żeby nie trafić, dla drugich nie widzieć, żeby trafić, dla trzecich widzieć, żeby trafić, a dla ostatnich to widzieć, że a czy były tu jakieś bile do wbicia?

Podsumowując, nie bez powodu wymyślono powiedzenie, że strach ma wielkie oczy, które różnie się odczytuje i cytując Platona „Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i konieczność.”.

Wyniki turnieju „Premium Open Amator” 7 maja

Kolejna runda turnieju „Premium Open Amator” w klubie Bilardowym „Premium” za nami. Gratulujemy:
Jakubowi Chyrkowi za zajęcia 1 miejsca,
Arkowi Ka, za 2 miejsce oraz
Mateuszowi Cichockiemu za zajęcia 3 miejsca.
Dziękujemy również pozostałym uczestnikom, którzy nie przyszli na darmo i zdobyli cenne pkt. w ogólnym rankingu.

Następna runda już 4 czerwca na które można się zapisywać: http://turnieje-bilardowe-poznan.pl/produkt/turniej-bilardowy-premium-open-amator-klub-premium-poznan-iii-edycja/
Serdecznie zapraszamy.

Wyniki można zobaczyć na stronie internetowej
http://turnieje-bilardowe-poznan.pl/wyniki-turniejow/

Potrzeba zmian…

Na turnieju amatorskim zaczęli się pojawiać zawodnicy z dość zaawansowanymi umiejętnościami zmuszający tych mniej doświadczonych graczy do większego zaangażowania, ale także do coraz większego rozczarowania polegającym na tym, że za dużo sobie nie pograli. Jeden z uczestników turnieju zauważył (za co szczerze mu dziękuję), że proporcja tych bardziej zaawansowanych do tych mniej zaawansowanych nie przedstawia się motywująco.

Pewnego dnia otrzymałem telefon od niejakiego Ricardo (bardzo poczciwy człowiek), który zachęcał mnie do obmyślenia systemu gry, w którym Ci bardziej i mniej doświadczeni gracze będą mogli się zmierzyć w jednym turnieju. Powiedziałem mu wówczas, że zobaczę, co da się zrobić. Wówczas jeszcze nie zakazano mi pojawiania się w 9stóp i wiedziałem, że prędzej czy później w 9stopach mnie zabraknie. Miałem w pewnym momencie zmienić kierunek jazdy w taki sposób, aby Ci mniej doświadczeni gracze nie cierpieli i nie czuli się oszukani podczas rozgrywania turnieju.

Zaraz pewne jednostki podniosą larum, że jak oszukani, gdzie cierpią… W każdym sporcie znajdują się jednostki tak bardzo zagorzałe, tak głodne gry, że są w stanie pożreć każdego i nie patrzeć, czy to jest doświadczony czy mniej doświadczony gracz. Jest to zjawisko groźne i bardzo niebezpieczne, które można śmiało porównać do pewnego rodzaju pożądania, jaką samiec bądź samica odczuwa względem drugiej jednostki/jednostek. W sumie, nie ma w tym nic złego, bo zawsze się trochę gwałci (mowa o prawie, polskim w szczególności), ale w pewnym momencie dochodzi jednak do typowego pogwałcania czy tam gwałcenia.

Co do tego, że w 9stopach jako takich poziom niewyżycia i pewnego rodzaju zwyrodnienia jest na dość wysokim poziomie, to nie mam żadnych wątpliwości. Jak już barman z Panią menadżer ten teges na boku, a potem ten barman ma robić tak jak Pani menadżer chce w porozumieniu z właścicielami klubu, a jemu nie zawsze to wychodzi, to wiecie Państwo, z boku to bardzo komicznie wygląda, ale nie o tym chciałem. Jak dojadą do mnie pewne filmy, to się je puści na tych ich telewizorkach w przerwie meczu albo w trakcie meczu. Ludzie się przynajmniej rozerwą.

Wracając do meritum, zazwyczaj Ci zdziwieni, Ci nierozumiejący dlaczego coś się dzieje chcą pozostać w stanie, który jest, czyli niezmienny, bo im tak dobrze. Zdarzają się też tacy, co zmian się boją albo uważają je za niekorzystne dla nich samych lub dla grupy, którą reprezentują i starają się tych zmieniających eliminować ze swego środowiska naturalnego.

Dlatego wszelakie turnieje gier rozgrywane są zazwyczaj w poszczególnym systemie gry. Zazwyczaj pucharowym – do jednej przegranej bądź dwóch. Każdy system ma wyłonić zwycięzcę, ale ważne jest to, jak się tych zawodników przeprowadza przez system. To jest jak z przejściem przez pasy bądź nie na drugą stronę ulicy. Trzeba uważać na różne ustrojstwa nadjeżdżające a to z prawej, a to z lewej. Właśnie taki system jest obecnie używany w 9stopach i w klubie Premium. Tylko, że w klubie Premium mam kontrolę nad tym, co się dzieje, a w klubie 9stóp już nie mam (mowa oczywiście o rozgrywkach turniejowych).

System pucharowy do dwóch przegranych (2 K.O.) jest bardzo niekorzystny dla mniej doświadczonych graczy. Pierwotny zamysł był taki, aby turnieje przez nas organizowane zrzeszały przede wszystkim tych mniej doświadczonych, aby dać im możliwość rywalizowania między sobą. Obecnie jest tak, że Ci bardziej doświadczeni przejmują turniej amatorski i Ci mniej doświadczeni nie mają za dużo do gadania, co mnie na tylnym siedzeniu szczerze bardzo irytuje, a najlepsze jest to, że Ci lepsi jeszcze wpływają na tamtejszych organizatorów, a Ci grzecznie przytakują, co już w ogóle doprowadza moje ręce do opadania, powieki do opadania i nie bardzo chcę na to patrzeć.

Dotarła do mnie także informacja, że jeden z pracowników klubu 9stóp, barman, byłby zainteresowany organizowaniem turniejów, ale nie wie jak to się robi. Jako, że nie mam ochoty prowadzić tej osoby jak małe dziecko za rączkę i mówić, co ma robić, to jak to przeczyta, to niech się zgłosi do Piotra. Może wówczas wyjdą mu głupie pomysły ze łba, zniszczy w sobie nienawiść i zrobi coś pożytecznego dla klubu oprócz nalewania piwa, brania pod stołem i spiskowania przeciwko ludziom za pomocą smartfonika.

Także, ja jako ja zostawiam organizatorów turnieju „9stopowiec” z pewnym problemem do rozwiązania, bo nie mam ochoty już dawać czegoś od siebie względem klubu 9stóp i im pomagać dostarczając propozycje, sugestie czy nawet konkretne projekty, bo to niewdzięczne jest.

Zatem, pozostaje mi wierzyć, a u mnie z tym bardzo krucho, że coś się zmieni.

Życzę powodzenia!